Dłonie w rękawiczkach ogrodowych trzymające świeżo wykopaną bulwę mieczyka z przyciętą łodygą, na tle jesiennej grządki i wideł ogrodowych.

Jeśli Twoje mieczyki przekwitły już kilka tygodni temu, druga połowa września to moment, w którym naprawdę warto wziąć się do łopaty. Bulwy pozostawione w ziemi zbyt długo łatwiej chorują i gorzej znoszą zimowe przechowywanie. Dobra wiadomość jest taka, że samo wykopanie zajmuje dosłownie kilka minut na roślinę - liczy się głównie to, żeby zrobić wszystko we właściwej kolejności i nie przyspieszać żadnego z etapów.

W skrócie:

  • Najlepszy termin to 4-5 tygodni po przekwitnięciu - u większości odmian wypada to właśnie we wrześniu.
  • Bulw nie czyści się od razu - najpierw trzeba je podsuszyć, a dokładne czyszczenie zostawić na kilka tygodni później.
  • Zimą trzymaj je z dala od warzyw i owoców - wydzielany przez nie etylen może zaszkodzić bulwom.

Kiedy dokładnie wykopywać, żeby nie zaryzykować

Punktem odniesienia jest data przekwitnięcia, a nie kalendarz - różne odmiany kwitną w różnych terminach, więc u Ciebie w ogrodzie moment wykopywania może wypaść nieco inaczej niż u sąsiada. Zasada jest prosta: liczysz około miesiąca od momentu, gdy ostatni kwiat przekwitł, i wtedy bierzesz się do pracy.

Nie warto tego odkładać, zwłaszcza jeśli Twoje mieczyki kwitną późno. Im dalej w jesień, tym ziemia robi się bardziej wilgotna i zimna, a to sprzyja infekcjom bulw, które potem i tak gorzej się przechowują. Krótko mówiąc - lepiej wykopać nieco za wcześnie niż zaryzykować kolejny tydzień w mokrej ziemi.

Co zrobić z bulwami zaraz po wykopaniu

Zanim sięgniesz po widły (najlepiej szerokozębne, żeby nie uszkodzić bulwy), przytnij łodygi na wysokość około 10 cm nad ziemią. Po wykopaniu bulwy trafiają do ciepłego, przewiewnego pomieszczenia o temperaturze 22-24°C na kilkudniowe podsuszanie.

Po kilku dniach usuwasz resztki pędów – po prostu je wykręcając, a nie odcinając. To jednak dopiero pierwszy etap. Dokładne czyszczenie – usuwanie korzeni, ziemi i suchych łusek - ma sens dopiero po 3-4 tygodniach, gdy bulwa jest już naprawdę sucha. Przy okazji oddziela się też bulwki przybyszowe, jeśli chcesz je wykorzystać do rozmnażania.

Zimowe przechowywanie - temperatura i sąsiedztwo mają znaczenie

Oczyszczone bulwy układa się cienką warstwą w ażurowych skrzynkach lub koszykach - chodzi o to, żeby powietrze mogło swobodnie krążyć. Bulwki przybyszowe świetnie sprawdzą się w zwykłych, otwartych papierowych torebkach.

Przez całą zimę trzymaj je w suchym, przewiewnym pomieszczeniu o temperaturze 5-8°C. Jednej rzeczy warto pilnować szczególnie: nie przechowuj mieczyków w tym samym pomieszczeniu co warzywa czy owoce. Dojrzewające produkty wydzielają etylen, który może wywołać zaburzenia fizjologiczne w bulwach, a w konsekwencji - gorsze kwitnienie w kolejnym sezonie.

Sprawdziliśmy to sami

W naszej praktyce zdarzyło się przechowywać część bulw w zwykłych zamkniętych pojemnikach plastikowych zamiast w ażurowych skrzynkach – efekt był wyraźnie gorszy, bulwy szybciej pleśniały z powodu braku przepływu powietrza. Jeśli nie masz typowych skrzynek warzywnych, dobrze sprawdzi się nawet stara siatka po cebuli albo plastikowy pojemnik, w którym samodzielnie wywiercisz kilkanaście otworów w ściankach. Ważne, żeby powietrze mogło swobodnie krążyć wokół bulw przez całą zimę.

Zespół redakcyjny Gardenowo.pl - pasjonaci naturalnych metod ochrony roślin z wieloletnim doświadczeniem w testowaniu ekologicznych rozwiązań w przydomowych ogrodach.